Kategoria: Edukacja

Czy studia są dla każdego?

Wolisz słuchać zamiast czytać? Zapraszam, zatem do odsłuchania tego materiału w formie podcastu:

Możesz również pobrać ten odcinek klikając tutaj

 

 

Niezależnie od tego, w którym momencie życia się znajdujesz, czy właśnie szykujesz się do matury, czy też masz ten rozdział za sobą, w końcu pojawi się w twojej głowie pytanie: czy studia są dla mnie? Prawda jest taka, że nie ma tutaj jednej prostej odpowiedzi. Jest za to dużo zagadnień, nad którymi każdy potencjalny student powinien się zastanowić.

 

W tym artykule i podcastcie, razem z Mateuszem Kiszlo z blogu jak zarabiać pieniadze pokażemy Ci, jak wiele jest niuansów wokół decyzji o kontynuacji edukacji w ramach szkolnictwa wyższego, skłonimy Cię również do refleksji, pokazując mocne i słabe strony związane ze studiowaniem w dzisiejszych czasach m.in. na przykładzie naszych własnych doświadczeń życiowych.

 

 

Czy czułeś się kiedyś gorszy z tego powodu, że nie ukończyłeś wyższej szkoły? Czy uważasz, że dyplom ze studiów podnosi status społeczny? A może jest odwrotnie, i to Tobie zdążało się patrzeć z góry na ludzi ze średnim wykształceniem? Jeśli odpowiedź, na którekolwiek z powyższych pytań jest twierdząca, to chciałbym skłonić Cię do refleksji.

 

Nasi rodzice, i ich rodzice żyli w przeświadczeniu, iż studia, są jedynym gwarantem stabilnej i dochodowej pracy. System był prosty:

 

Rysunek 1. Dawny ciąg przyczynowo skutkowy budowania kariery

ropp7 wykres

Sprawdzał się on idealnie, w ubiegłym stuleciu, gdzie post industrialny sektor wymagał wyspecjalizowanych pracowników, wykonujących powtarzalne zadania. Gdzie odsetek absolwentów był na tyle niski, iż dyplom faktycznie gwarantował posadę.

 

Czasy się jednak zmieniły, wachlarz dostępnych kierunków, komercjalizacja edukacji oraz globalizacja sprawiły, że studiować może praktycznie każdy. Skutek? Strata zarówno dla uczelni jak i dla studentów. Dodatkowo zmienił się również rynek pracy. To, co kiedyś było zaletą (wyuczenie fachu, nauka schematycznego myślenia i dostosowanie do systemu) dzisiaj staje się przeszkodą.

Na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy, to kreatywność, otwartość i elastyczność myślenia budują prawdziwą wartość zarówno jednostek i jak organizacji. System edukacji z drugiej strony, w znacznej mierze nastawiony jest na uśrednianie, szlifowanie teorii i testowanie naszej wiedzy. Wiedza zaś, w oderwaniu od praktyki, nie wnosi prawdziwej wartości dodanejCo więcej, przyswajane wiedzy z zakresów niewchodzących w krąg naszych zainteresowań i pasji, przychodzi podwójnie trudno, budując tylko naszą niechęć do dalszej edukacji.

 

A zatem, jeżeli doszliśmy do wniosku, że to nie presja społeczna, czy też działanie w schematach, popycha nas do edukacji wyższej, musimy sobie zadać kolejne pytanie a mianowicie: co tak naprawdę mnie interesuje?

 

Wykonując pracę, czy też studiując tematykę, która nas pasjonuje, będziemy osiągać zdecydowanie lepsze rezultaty. Efekty będą szybsze, oraz łatwiej osiągalne niż w przypadku, gdy mielibyśmy się do tego przymuszać i działać wbrew sobie.

 

Dalej, jeśli już określiliśmy nasze zainteresowania, musimy się zastanowić nad tym czy faktycznie znajdzie się dla nas miejsce na rynku pracy, w momencie ukończenia wymarzonego kierunku. Oczywiście jest możliwość, że z góry podejdziemy do studiów hobbystycznie, wychodząc z założenia, że przystępujemy do nich celem rozwijania naszych zainteresowań.

Jeśli jednak szykujemy fundamenty pod przyszłą karierę, musimy odrobić naszą pracę domową.

 

Łatwym wyjściem było by skorzystanie z opcji kierunków zamawianych, łączących rynek pracy z ofertą uczelni. W takiej formule, konkretna firma czy też sektor branżowy zgłasza się z zapotrzebowaniem na określoną ilość absolwentów do danej uczelni. Dla nas, jako studentów, wiąże się to z płynnym przejściem od edukacji do praktyki i pracy zawodowej. Pamiętajmy, że mogą wiązać się z tym pewne haczyki (np. umowa o wyłączność zawarta na określony okres czasu dla danej, zlecającej firmy).

 

Jeśli opcja kierunków zamawianych, nie jest dla nas dostępna, pozostaje okołorynkowa analiza danej branży w perspektywie +3 /3.5 / 5 lat od chwili obecnej. Nie ma tutaj jednego systemu, którym moglibyśmy się posłużyć. Musimy zamiast tego obserwować trendy, wydarzenia polityczne oraz rozwój poszczególnych sektorów. Przykładem może być kształcenie w kierunku energetyki jądrowej, której przyszłość w Polsce, jest delikatnie mówiąc wątpliwa. Biorąc na siebie ryzyko podjęcia studiów na takim kierunku, skazujemy się po pierwsze na bardzo wąski sektor rynku, który nie został jeszcze wykształcony w Polsce, a dodatkowo oddajemy kontrolę nad naszą karierą politykom, którzy koniec końców podejmą finalną decyzję o rozwoju tego typu sektora w Polsce (m.in. sterując wysokością wsparcia dla elektrowni jądrowej).

 

Dobrym dodatkiem do naszej własnej analizy wyboru kierunku studiów w perspektywie rozwoju runku pracy, jest rozmowa z absolwentami tego wydziału, lub osobami na jego ukończeniu. To oni, bowiem, mogą nam przekazać w pigułce informację o rzeczywistym poziomie nauczania, o mocnych i słabych stronach związanych ukończeniem tego kierunku, oraz o szansach zatrudnienia w branży.

Dodatkowo możemy przeanalizować obecnie dostępne oferty pracy publikowane na popularnych portalach, celem weryfikacji ich ilości, wymagań stawianych kandydatom oraz przewidywanych zarobków. Dzięki temu będziemy mieli ogólne rozeznanie realiów panujących w naszym przyszłym zawodzie.

 

Jeśli mimo wszystko dokonamy wyboru, który z czasem okaże się błędny, pamiętajmy o kole ratunkowym, którym jest zmiana kierunku studiów. Nie jest to oczywiście rozwiązanie bez wad. Wiąże się z nim nadrabianie różnic programowych, może być potrzebna relokacja na inną uczelnie, a co najgorsze może to być zmiana z deszczu pod rynnę.

Jeśli bowiem podejmiemy decyzję zbyt pochopnie, znowu nie odrabiając pracy domowej, to może się okazać, że zmiana nie przyniesie nic dobrego.

 

 

Ok. załóżmy, że, udało nam się wybrać prospektywny kierunek studiów, który odpowiada naszym zainteresowaniom. Czyli, osiągnąłem swój cel, teraz mogę skupić się tylko na nauce - Błąd! Wybór oraz zakwalifikowanie nawet na najlepszy kierunek studiów na rynku stanowi tylko wierzchołek góry lodowej. Kluczem jest zdobywanie wiedzy praktycznej i skracanie dystansu pomiędzy teorią a doświadczeniami dnia codziennego. Możemy tego dokonać poprzez odbywanie jak największej ilości praktyk zawodowych wykorzystując do tego ogólnodostępne kanały uczelni, jak również poprzez jak najszybsze podjęcie pracy.

 

Praca marzeń, związana z tematem studiów i spójna z naszym wykształceniem jest przywilejem dla tych, którzy byli gotowi do poświęceń, podejmując się każdego zajęcia, nie zależnie od jego charakteru jak i wynagrodzenia. Organizacji, systematyczności i komunikacji możemy się bowiem nauczyć w niemal każdej pracy, nawet przewracając kotleta, czy odbierając telefon. Dodatkowo, uczy nas to pokory i szacunku do pieniądza.

 

Praca marzeń, związana z tematem studiów i spójna z naszym wykształceniem jest przywilejem dla tych, którzy byli gotowi do poświęceń.twitter

 

Początkowo możemy pracować w weekendy, lub po zajęciach. Dalej, gdy pojawia się więcej czasu w naszym grafiku możemy elastycznie pracować również w ciągu tygodnia. Jeśli zaś, jest to niemożliwe to pomyślmy o przejściu na studia zaoczne. Uwolni nam to cały tydzień na zbieranie doświadczeń zawodowych, jednocześnie zostawiając czas na naukę. 

 

Jeśli bowiem pasjonujemy się tym, czego się uczymy, to okrojony program studiów zaocznych nie będzie stanowił dla nas przeszkody. Zamiast tego będzie to mobilizacja do dalszego dokształcania się na własną rękę. Warto tutaj jednak nadmienić, iż osoby przechodzące na studia zaoczne powinny prezentować silną determinację związaną z wyzwaniami, jakie niesie za sobą łączenie pracy i nauki.

Nie jest łatwo wstać o 7 rano w sobotę po 5 dniach ciężkiej pracy, po to by spędzić cały dzień na wykładach. Jednakże, rozwiązanie to stanowi pewnego rodzaju "pigułkę", która w najkrótszym czasie pozwoli nam osiągnąć zamierzone rezultaty (zdobycie doświadczenia i edukacji). Naturalnie, najlepiej by było gdyby udało nam się podjąć pracę związaną ze studiowanym tematem, w ten sposób moglibyśmy na bieżąco przekuwać teorię w praktykę. Nie mniej jednak, może się zdarzyć tak, że pracę będziemy wykonywać mechanicznie, np. celem opłacenia swojej edukacji. Pamiętajmy, że i w tym scenariuszu możemy rozwijać u siebie nasze umiejętności miękkie, takie jak organizację, systematyczność czy też komunikację.

 

Jeśli chodzi o dokształcanie, to nieocenioną wartość reprezentuje inicjatywa  TED  w ramach, której, najwięksi mówcy świata, ramię w ramię z amatorami mogą przedstawiać i dzielić się swoimi doświadczeniami oraz wiedzą. Jednym z nich jest Sir Ken Robinson, który w bardzo charyzmatyczny i zabawny sposób opowiada o wszystkich wadach naszego systemu edukacji, jak również o potrzebie rewolucji w sposobie i metodach nauczania.

 

Więcej dowiesz się z jego prezentacji: 

A co jeżeli czujesz, że studia nie są dla Ciebie?

Być może, jeszcze ich nie zacząłeś lub zrezygnowałeś na samym początku teraz czując wyrzuty sumienia. Czy to oznacza, że coś z tobą nie tak?

 

Prawda jest taka, że studia nie są dla każdego. I nie oznacza to, że Ci, co na nie idą są „mądrzy” a Ci, którzy rezygnują są „głupi”. Wyższa edukacja może być wspaniałym sposobem na doszlifowanie wiedzy teoretycznej, jest to również szkoła życia, w której nie obowiązuje już taryfa ulgowa i gdzie sami musimy sterować naszą rzeczywistością. Nie zmienia to faktu, że jest to tylko jedna z wielu możliwych dróg do wybrania. Jeśli przykładowo interesuje nas mechanika czy też fryzjerstwo, lepszym wyborem będzie technikum zawodowe, a nie liceum ogólnokształcące i studia.

 

Zawsze wracajmy do tego, co jest naszą pasją, czym chcemy się zajmować i dobierajmy najlepsze dostępne narzędzia pomagające osiągnąć nam ten cel.

 

Jednym z najpotężniejszych i jednocześnie najbardziej zaniedbanym z narzędzi jest skorzystanie ze wsparcia mentora. Osoby z większym doświadczeniem, zazwyczaj starszej od nas, od której (przy jej przyzwoleniu) możemy czerpać wszystkie potrzebne nam informacje i wiedzę. Naszymi pierwszymi mentorami stają się rodzice. To oni wprowadzają nas na ten świat, pokazując jak się chodzi, biega, jeździ na rowerze, jak się odnaleźć w społeczeństwie poprzez naukę mowy i poprawnej komunikacji.

 

Jako nastolatkowie, przeżywając swój „bunt” zazwyczaj odrzucamy ich rady chcąc samemu decydować o swoim losie. To prowadzi do serii porażek i niepowodzeń, które są kluczowe dla naszego rozwoju. Dalej, gdy hormony opadają zaczynamy prowadzić swoje życie bardziej odpowiedzialnie, zazwyczaj nie zostawiając miejsca dla mentora. Dlatego powinniśmy szukać takiej osoby, czy osób w naszym życiu, niezależnie od tego ile mamy lat i na jakim etapie jesteśmy. Ludzie mają naturalną potrzebę pomocy innym i dzielenia się wiedzą. Na drodze do tego stoi tylko nasze zbyt rozbudowane ego, wzbraniające od pokazywania niewiedzy, czy też zadawania pytań.

 

Pamiętaj. Edukacja przynosi największe rezultaty wtedy, kiedy jest wynikiem świadomej i indywidualnej decyzji a na naukę nigdy nie jest za późno 🙂

 

 

 

Więcej o świadomym wyborze kierunku studiów, oraz o zwiększaniu szans na znalezienie pracy po i w trakcie nauki, znajdziesz w bezpłatnym poradniku pt. 

 

 

Pamiętaj, że gorąco Cię zachęcam do kontaktu, jeśli tylko:

 

- Uważasz, że w czymś mogę Ci pomóc,

- Jeśli masz jakieś sugestie dotyczące portalu,

- Masz propozycje na następne materiały,

 

Możesz również zostawić komentarz pod tym wpisem.

 

 

Dziękuje za to, że jesteś czytelnikiem/słuchaczem portalu Rozwój Osobisty Po Polsku,

 

Pozdrawiam,

ropp7 max - Studia

Archiwum

Newsletter

Archiwum

Newsletter

Archiwum

Newsletter