Życie i praca w Niemczech – część 2

Życie i praca w Niemczech - część 2

Wolisz słuchać zamiast czytać? Zapraszam, zatem do odsłuchania tego materiału w formie podcastu:

Możesz również pobrać ten odcinek klikając tutaj

W ramach dalszej podróży za zachodnią granicę, kontynuujemy dzisiaj rozmowę z Maćkiem Gajdulewiczem, mieszkającym i pracującym we Frankfurcie.

Dla przypomnienia, w poprzednim odcinku rozmawialiśmy między innymi o historii Maćka i o motywach jego wyjazdu do Niemiec. Dowiedzieliśmy się od niego, na co powinniśmy położyć nacisk przy negocjowaniu warunków naszej relokacji. Dalej, przeanalizowaliśmy różne możliwe formy zatrudnienia – w tym „permanentną delegację”, w ramach której optymalizujemy podatkowo nasz przychód wykorzystując diety zagraniczne. Same diety poddaliśmy dokładniejszym oględzinom, weryfikując ich wysokość w różnych wariantach (np. zakładając odliczenia posiłków fundowanych przez naszą firmę).

 

Poruszanie się po Frankfurcie

O wszechobecnym występowaniu egzotycznych języków zarówno w komunikacji publicznej, jak i na ulicach Frankfurtu mówiliśmy w poprzedniej części wywiadu z Maćkiem. Fakt ten rodzi pytanie dotyczące sposobu poruszania się ludzi niewładających językiem niemieckim po ulicach tego miasta. Nie uświadczymy bowiem powszechnie oznaczeń w języku angielskim tak, jak to ma miejsce w niektórych europejskich miastach, nie mniej jednak znajomość tego języka przez mieszkańców Frankfurtu jest na tyle wysoka, iż nie powinniśmy mieć problemu z komunikacją. W najgorszym razie pozostają nam do użycia aplikacje nawigacyjne.

 

Praca w Niemczech często pochłania nas do tego stopnia, że możemy nie zdążyć zrobić zakupów w tygodniu. Emigrując do tego kraju – notabene mniej religijnego od Polski – możemy się mocno zdziwić, gdy w niedziele „pocałujemy klamkę”.  Czy jest to fenomen charakterystyczny tylko dla Frankfurtu? Odpowiedź brzmi nie. Przez prawie 50 lat sklepy w niemieckojęzycznych krajach miały najbardziej restrykcyjne godziny otwarcia w całej Europie. Wynikało to z Ladenschlussgesetz - prawa uchwalonego w 1956 roku, w ramach którego sklepy miały być otwarte pomiędzy 7 rano a 18.30 (w tygodniu) oraz 14.00 (w soboty). Niedziele były dniami całkowicie wykluczone z handlu. Wspomniane prawo obowiązywało aż do 1996 roku, kiedy to rozpoczął się proces uelastyczniania godzin handlowych. Ukoronowaniem tego procesu było Föderalismusreform – reforma z 2006 roku, w ramach której odebrano rządowi prawo wyznaczania godzin otwarcia sklepów na rzecz 16 Bundesländer (landów) które dostały pełną autonomię w tej kwestii. Niemniej jednak nadal, gdy będziemy chcieli zrobić cotygodniowe zakupy, nie planujmy tego na Sonntag (niedzielę) z racji na powszechny zakaz handlu. Wykluczone z niego są tylko stacje kolejowe, lotniska, stacje benzynowe i mini-markety.

 

Kolejna kwestia, która zwróci naszą uwagę podczas życia i pracy w Niemczech będzie wszechobecne przyzwolenia na spożywanie alkoholu i palenia papierosów w miejscach publicznych, jak również reklamowania tych produktów. Niczym dziwnym nie jest widok ludzi wracających z pracy i popijających małe piwo w autobusie. Co ciekawe nie prowadzi to do widocznych nadużyć, czy też codziennych libacji. Dyscyplina i kultura obowiązuje 🙂

 

Skutki kryzysu migracyjnego we Frankfurcie

Kolejne pytanie, które zadałem Maćkowi dotyczyło realnych skutków kryzysu migracyjnego w miejscu jego zamieszkania. Wszyscy wiemy o tym, iż Niemcy i kraje skandynawskie, z racji na swoją hojną politykę socjalną stanowią miejsce docelowe dla dużej części fali uchodźców docierających do Europy.

 

Rysunek 1. Trasa migracyjna prowadząca do Niemiec

ropp14 rys1 - praca w niemczech częśc 2

 

W rzeczywistości jednak występują duże rozbieżności w kwestii relokacji uchodźców wewnątrz Republiki Federalnej Niemiec. Głównym czynnikiem decydującym stają się tutaj koszty życia w poszczególnych rejonach kraju. Naturalnie w pierwszej kolejności migranci będą wybierać te landy i miasta o najniższych kosztach życia (Monachium, Bawaria), a dopiero w dalszej kolejności udadzą się do miast drogich, takich jak Frankfurt, stanowiący de facto stolicę finansową strefy euro.

 

Tabela 1. Zestawienie cen wybranych produktów we Frankfurcie

ropp14 tab1 praca w niemczech

 

Tak, jak to zostało pokazane w tabeli powyżej, można w Niemczech kupić tanie produkty spożywcze. Przykładem jest tutaj woda. Pamiętać należy tylko o oddawaniu pustej butelki przy zakupie nowej – bez tego cena wywinduje mocno w górę.

 

Wpływ wyjazdu do Niemiec na rozwój osobisty naszego bohatera

„Świat nie jest taki duży jak nam się wydaje”. Taką pierwszą puentę wyciągnął Maciek po paru miesiącach podróżowania i pracowania za granicą. Często bowiem zamykamy się w swoich mikro światach, skupieni na pokonywaniu drogi „z” – „do” budujemy w sobie strach przed nieznanym, przed trudem i wyzwaniami związanymi z pokonywaniem naszej strefy komfortu. Najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok, czyli podjąć decyzję o działaniu tłumiąc głosy sprzeciwu i zwątpienia pojawiające się w odpowiedzi na naszą inicjatywę. W przypadku Maćka jeden z lęków dotyczył pracy z Hinduskimi współpracownikami. Stereotyp (w tym przypadku pozytywny), opisujący Hindusów, jako wykwalifikowanych i doświadczonych programistów powodował lęk oraz obawę, iż jego własne umiejętności mogą się okazać niewystarczające. W rzeczywistości jednak Maciek zorientował się, że nie tylko te negatywne stereotypy pisane są na wyrost, ale również te pozytywne i to Indyjscy współpracownicy mogą koniec końców czuć się onieśmieleni, a nie na odwrót.

 

Inny przykład dotyczył mieszkania poza swoim rodzinnym gniazdem – Warszawą. To, co początkowo wydawało się trudne i problematyczne (życie i poruszanie się w obcym mieście) z czasem stało się nową normą, otwierając drzwi na nowe przygody i nowe miasta takie jak Barcelona, Amsterdam czy też Mediolan. Dzięki coraz to częstszym i ciekawszym podróżom zmniejsza się nasze wyobrażenie odległości. Wszystko wydaje się nam bliższe niż początkowo myśleliśmy. Co ciekawe, to samo tyczy się ludzi, których napotykamy na swojej drodze.

Dzięki podróżom zmniejsza się nasze wyobrażenie odległości - zarówno w fizycznym wymiarze jak i w kontaktach z innymi ludźmi.twitter

 

 

Kolejną wartością dodaną przy wyjazdach zagranicznych jest wzmacnianie naszej asertywności oraz ogólna poprawa komunikacji. Jeżeli bowiem będziemy w podobnej sytuacji, co Maciek, staniemy przed wyzwaniem, jakim jest praca i komunikacja pozioma (w międzynarodowym zespole) jak również i pionowa (z przełożonymi na wyższych szczeblach). To wszystko, połączone z odpowiedzialnością za nasze czyny, stanowi idealny grunt pod rozwój naszej pewności siebie. Ta cecha będzie nam bowiem bardzo potrzebna, jeżeli chcemy „przeżyć” pracując w międzynarodowej korporacji. Widoczne jest to miedzy innymi przy organizacji i priorytetyzacji naszych bieżących zadań. Z jednej strony chcemy pomagać innym w ich projektach i zadaniach. Dzięki temu budujemy naszą rozpoznawalność i reputację w ramach organizacji, co stanowi najkrótszą drogę do awansu. Z drugiej strony, jeżeli pracujemy w większej firmie, wtedy koniec końców zorientujemy się, iż zaczynamy tonąć pod naporem nowych zapytań i próśb skierowanych w naszą stronę. Osoby, którym pomogliśmy parę razy orientują się, iż „mają w nas druha” i zaczynają nas zasypywać coraz to nowymi zapytaniami, destabilizując nasz prywatny harmonogram. W tym momencie, jeżeli nie wykażemy się odpowiednio wysoką pewnością siebie, nie będziemy w stanie świadomie postawić granic, co doprowadzi do zaniedbania kwestii dla nas priorytetowych i/lub wypalenia zawodowego. Wniosek – nie bójmy się odmawiać innym, lecz róbmy to w uprzejmy i taktowny sposób.

 

Więcej o mądrym stawianiu granic przeczytasz w książce pt.:

Rysunek 2. Książka pt.: "Sztyka mówienia nie. Jak chronić swoje życie przed manipulacją"

ropp14 rys2 praca w niemczech

 

 

Mniej pozytywne skutki emigracji zarobkowej

O wpływie emigracji (lub też „permanentnej delegacji” J) na relacje z bliskimi dużo już zostało powiedziane. Wiemy o negatywnych reperkusjach wynikających z długiej rozłąki oraz znamy sposoby ich minimalizowania (skype + kamera, media społecznościowe itd.). To, na co warto tutaj zwrócić uwagę to wysokie oczekiwania obu stron, które mogą prowadzić do niepotrzebnych konfliktów. I tak, wracając z „obczyzny”, często zmęczeni i przytłoczeni bieżącymi wyzwaniami, nie marzymy o niczym innym jak relaks i odpoczynek w rodzinnych stronach. Nasi bliscy zaś, chcieliby jak najwięcej się dowiedzieć, rozmawiać i „eksploatować” odwiedzające je osoby. To rodzi oczywisty konflikt interesów, z którego musimy sobie zdawać sprawę i poprzez empatyczną komunikację niwelować go u źródła.

 

Niech każda ze stron wytłumaczy i opisze swoje potrzeby i oczekiwania, a następnie siądźmy do stołu i ustalmy kształt kompromisu, który pozwoli zmaksymalizować korzyści dla obu stron. Możemy np. się umówić, iż przyjeżdżając na dwa dni w tygodniu, sobota będzie tym dniem luźnym nieobciążającym psychicznie i fizycznie (kanapowy relaks), a niedziela będzie się wiązała z czynnościami bardziej aktywnymi (wyjście na miasto, długie rozmowy itd.).

 

Kolejnym negatywnym skutkiem wyjazdu za granicę jest fiksacja na punkcie przeliczania walut. Działa to w obie strony – będąc za granicą ciągle czujemy się jakby wszystkie produkty były zawyżone (w przypadku wyjazdu np. do Niemiec), a wracając do Polski wręcz przeciwnie, wszystko jest takie tanie! I to właśnie to drugie (błędne) założenie może być dla nas jeszcze bardziej zgubne, prowadząc do niepotrzebnej rozrzutności. Rozwiązaniem tej sytuacji jest zaakceptowanie faktu, iż część produktów będzie zawyżona, a część zaniżona w miejscu, do którego wyjeżdżamy czy też emigrujemy. Wynika to z wielu czynników (np. potrzeba importu danych dóbr), z którymi nie ma sensu walczyć.

 

 

I to by było na tyle jeżeli chodzi o Życię i pracę w Niemczech.

Dla przypomnienia, całość rozmowy z Maćkiem znajdziesz za to w podcaście.

 

Tymczasem dziękuję Ci za to, że tu jesteś. Zainteresował Cię ten temat? Jeśli tak to zapoznaj się z innymi artykułami realizowanymi w ramach cyklu:


Życie i praca w Szwajcarii

Życie i praca w Anglii


 

Za tydzień zmienimy kontynent i razem z moim rozmówcą "odwiedzimy" Tanzanie. Po tym odcinku zmienimy trochę tematykę aby unikać monotonii 🙂

 

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę sukcesów, w którymkolwiek kraju teraz jesteś 🙂

Wybrane źródła:

 

Maciej Gajdulewicz 🙂

Godziny handlowe w Niemczech

Zestawienie cen we Frankfurcie

Trasy migracyjne 

 

ropp13 max - Praca w Niemczech

Archiwum

Newsletter

Subscribe to

Projekt porażka

Or subscribe with your favorite app by using the address below

Archiwum

Newsletter

Subscribe to

Projekt porażka

Or subscribe with your favorite app by using the address below

Newsletter

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar

wpDiscuz