Tag: Definicje

Geneza portalu Rozwój Osobisty Po Polsku

Wolisz słuchać zamiast czytać? Zapraszam, zatem do odsłuchania tego materiału w formie podcastu:

Możesz również pobrać ten odcinek klikając tutaj

 

 

Witam Cię bardzo serdecznie w pierwszym artykule publikowanym w ramach portalu Rozwój Osobisty Po Polsku!

 

Dzisiaj chciałbym Ci opowiedzieć pokrótce na pytania takie jak:

  • Co rozumiem pod pojęciem rozwój osobisty?
  • Co będzie publikowane w ramach ROPP i w jakiej formie?
  • Dlaczego nie warto grać w lotto?

 

Jest to również pierwsza okazja, w której możemy się poznać, stąd też opowiem Ci również pokrótce o sobie.

 

 

Na wstępie mam do Ciebie ogromną prośbę: zapomnij, chociaż na chwilę, o wszystkich potencjalnych uprzedzeniach w stosunku do tematyki rozwoju osobistego. Zapomnij o wszystkich samozwańczych coachach i trenerach, mieszających ludziom w głowach. Zapomnij o pustych mantrach w stylu „jesteś zwycięzcą” i czytaj dalej.

 

 

Chciałbym bowiem, abyś samemu się przekonał, że nie uświadczysz żadnej z tych rzeczy, ani w artykułach ani w podcastach publikowanych w ramach Rozwoju Osobistego Po Polsku. Powiem więcej, jestem otwartym przeciwnikiem wszystkich tego typu niemerytorycznych i naciąganych technik. Zamiast tego rozwój osobisty traktuję jako pojęcie parasolowe, pod którym znajdują się klastry najważniejszych elementów naszego życia, przede wszystkim:

  • kariera zawodowa,
  • relacje międzyludzkie,
  • samodoskonalenie,
  • duchowość.

 

Rysunek 1. Najważniejsze elementy ludzkiego życia

Klastry zagadnień omawiane w ramach portalu Rozwój Osobisty Po Polsku

 

Idąc krok dalej, możemy rozpisać dokładną definicję rozwoju osobistego rozumianego, jako nieustający (I) proces (II) budowy (III) samego siebie (IV).

 

Rozbijmy ją na czynniki pierwsze dobrze?

I. Nieustający – ponieważ z definicji nigdy nie jest ukończony, trwa od momentu naszych narodzin (nieświadomie) do momentu naszej śmierci (świadomie, lub nie),

II. Proces – złożony zbiór zależności i czynności,

III. Budowy – gdzie rozróżniamy metodyczną, systematyczną budowę cegła po cegle, jak również bardziej chaotyczną i nagłą przebudowę po zaistniałej katastrofie (np. po tragedii rodzinnej lub utracie posady i wynikającym z tego przebranżowieniu),

IV. Samego Siebie – ponieważ nikt inny nie zrobi tego za nas, nikt nie da nam motywacji i nie popchnie do działań.

 

Tylko my sami możemy świadomie podjąć decyzję o zmianie i skupieniu się na rozwoju osobistym.

Oczywiście natura nie lubi próżni i również w tym przypadku, jeżeli my świadomie nie podejmiemy decyzji, nie oznacza to, że nie będziemy się w ogóle rozwijać. Zamiast tego, ktoś (szef, partner, rodzina) lub coś (otoczenie, miasto, kraj), zacznie oddziaływać na nas w większym stopniu, koniec końców lepiąc nas na swoje podobieństwo.

 

Można tutaj zastosować analogię żywieniową:

Załóżmy, że wywodzimy się ze środowiska, w którym nie przykładało się wagi do jakości, ilości czy też sposobów przygotowania żywności.

Jeśli nie będziemy świadomi tych wszystkich procesów, nie będziemy się w stanie im przeciwstawić. Być może nawet nie będziemy wiedzieć, że są one dla nas szkodliwe.

Jeśli jednak zamiast tego, zaczniemy się edukować w tym temacie, szybko zdamy sobie sprawę ze skutków złego odżywiania, takich jak:

  • obniżona odporność,
  • brak energii,
  • otyłość,
  • choroby układu krążeniowego.

 

Mając już pełną świadomość konsekwencji swoich działań, do sukcesu potrzebujemy jeszcze:

  1. woli zmiany,
  2. determinacji w realizacji swoich postanowień.

I tak jak wszyscy edukatorzy żywieniowi, fitnessowi nie mogą zrobić nic więcej niż:

  • uświadomić Cię o plusach i minusach Twoich wyborów,
  • przygotować z Tobą plan działania (np. spersonalizowaną dietę, czy też plan ćwiczeń),
  • dać Ci narzędzia do realizacji Twoich nowych celów (np. regularne badania krwi, czy też kalkulator kalorii).

Koniec końców, nie zmienią oni Twojej woli, ani nie dadzą Ci determinacji do przestrzegania przygotowanego planu.

Tak samo ani ja ani nikt inny nie jest w stanie zrobić analogicznych rzeczy w zakresie rozwoju osobistego.

Nie ma bowiem w życiu (legalnych) dróg na skróty. Nikt nie realizuje swoich celów od tak, a każdy natychmiastowy sukces (overnight success) jest wynikiem tytanicznej pracy.

Nie ma w życiu legalnych dróg na skróty. Nikt nie realizuje swoich celów od tak a każdy natychmiastowy sukces jest wynikiem tytanicznej pracytwitter

 

Podobnie jak kupując los na loterii, tak i tutaj znajdą się ludzie, trenerzy, samozwańczy coache, którzy będą Ci chcieli sprzedać wizję:

  • szybkiego zarobku,
  • łatwego sukcesu,
  • natychmiastowej zmiany.

 

Moja rekomendacja to: nie kupuj!

Może to być dla Ciebie szok (słuchając tego w ramach portalu  Rozwój Osobisty Po Polsku), ale to kompletny stek bzdur.

Trzymając się analogii hazardowej, Twoje szanse wylosowania szóstki w lotto są jak 1 : 13 983 816. Innymi  słowy, jest bardziej prawdopodobne, że:

  • porazi Cie piorun (prawdopodobieństwo jak 1: 1000 000),
  • zginiesz w katastrofie lotniczej (prawdopodobieństwo również jak 1: 1 000 000),
  • czy, że nawet zginiesz używając produktów dla praworęcznych samemu będąc leworęcznym (prawdopodobieństwo jak 1: 4,4 000 000).

Niż, że trafisz wymarzoną szóstkę.

Ale nie bądźmy w tym przypadku „pesymistami” i załóżmy, że jednak nam się udało. Skreśliliśmy odpowiednie cyferki, przekazaliśmy los tam, gdzie trzeba i voila! Jesteśmy bogatsi o 1 milion złotych.

Czy mogę już teraz (wreszcie!) być szczęśliwy? No nie do końca. Najpierw przyjdzie nam podzielić się wygraną z fiskusem, który upomni się o swój dziesięcioprocentowy podatek zryczałtowany od wygranej w grze liczbowej (obowiązuje on od każdej wygranej przekraczającej wartość 2280 zł). Potem, zakładając brak nieczystych intencji naszego partnera/partnerki, czeka nas albo:

  • nieprzerwane pasmo rozdawnictwa i rozrzutności,
  • niekontrolowany lęk pomieszany z paranoją wynikający ze strachu przed stratą wygranych pieniędzy.

 

Tak czy siak, statystyki mówią same za siebie: aż 70 % osób wygrywających w loteriach, koniec końców ogłasza bankructwo. Podobnie cierpią nasze relacje międzyludzkie (ze względu na zawiść, zazdrość itp.) oraz zdrowie (m.in. w wyniku stresu).

 

Czyli pieniądze to zło wcielone, zarazem zło konieczne, o którym nie powinienem w ogóle myśleć?

 

Oczywiście, że nie! Pieniądze, niezależnie od naszego nastawienia są tylko walutą służącą do wymiany jednych usług na inne.  W „mądrych” rękach mogą za to również nieść pomoc czy też realizować marzenia. Z tego powodu powinniśmy zawsze dążyć do pomnażania naszego bogactwa. Lecz nawet ważniejsze od tego jest świadome i odpowiedzialne zarządzanie tym, co mamy, niezależnie ile tego jest.

 

Jak osoba, która nigdy w życiu nie prowadziła budżetu domowego, nie gromadziła oszczędności, nie inwestowała na przyszłość, może w sensowny sposób zagospodarować dodatkowe 900 tysięcy złotych?

 

Zamiast podsuwania losów na loterii (przez wszelkiej maści samozwańczych coachów i trenerów) w formie pustych afirmacji w stylu „jesteś zwycięzcą” w ramach portalu Rozwój Osobisty Po Polsku będę dzielił się z Tobą konkretnymi narzędziami pomocnymi przy realizacji postawionych celów. Będę również przekazywał Ci swoje doświadczenia i wiedzę, dzięki czemu proces rozwoju osobistego będzie mógł u Ciebie przebiegać w sposób zrównoważony i planowy.

 

Pierwszym takim narzędziem jest poradnik w formie ebooka pt.: Odpływamy! Czyli o tym jak mądrze sterować karierą i wypłynąć na głębokie wody

 

Przeczytasz w nim m.in. o tym:

- jak podjąć decyzję dotyczącą wyboru kierunku studiów,

- jak skutecznie poszukiwać pracy,

- jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej,

- jak budować swoją pozycję w organizacji,

- jak zwiększać swoją konkurencyjność na rynku pracy.

 

Poradnik ten możesz całkowicie za darmo pobrać tutaj, zapisując się na newsletter ROPP

 

Wracając do definicji rozwoju osobistego, mówiłem, że tylko my sami możemy świadomie nad sobą pracować. Tyle tylko, że świadomość nie włącza się jak lampka nocna. Ten proces trwa.

W moim przypadku trwał on 25 lat, czyli do czasu moich studiów.

 

Ale zacznijmy od początku. Urodziłem się w Bielsku-Białej, ale skłamałbym mówiąc, że to miasto dobrze znam. Wynika to  z faktu, iż razem z rodzicami przeprowadziliśmy się do Warszawy gdy miałem 8 lat i to stąd mam większość wspomnień, doświadczeń i przeżyć.

 

Dlaczego się przenieśliśmy do stolicy? Bielsko-Biała, podobnie jak wiele innych miejscowości, nie przeszła suchą nogą czasu transformacji politycznej. Wiele nie rentownych zakładów pracy poupadało, a bezrobocie rosło odwrotnie proporcjonalnie do perspektyw lukratywnej kariery.

 

W samej Warszawie przeprowadzaliśmy się jeszcze kilka razy i to jeszcze przed moją 18tką (potem były kolejne zmiany),  zmieniając również otoczenie, przyjaciół i wszystko, co znałem.

Teraz gdy się nad tym zastanawiam, dochodzę do wniosku, że to własnie było główna przyczyną dla której poszukiwałem tak intensywnych znajomości. Na siłę próbowałem sprawić, by jak najwięcej osób jak najszybciej mnie polubiło i zaakceptowało.

Oczywiście odbywało się to kosztem moich ocen, zachowania i wiązało z zakładaniem przeróżnych masek.

 

To nie jest czas i miejsce by wchodzić głębiej w detale, rzecz jest taka, że nie zastanawiałem się nad tym co, jak i dlaczego robię, w efekcie doprowadzając do tego, by mój krąg znajomych i najbliższe otoczenie kształtowały to kim jestem.

 

Dopiero kiedy po rozpoczęciu studiów taryfa ulgowa się skończyła, poczułem na własnej skórze skutki braku planu na siebie i życie, skutki braku odpowiedzialności i ogólnego niechlujstwa życiowego.

Nie ma co się oszukiwać, podczas studiów pierwszego stopnia nie było nawet jednego semestru, na którym nie groziło by mi skreślenie z listy.

Musiałem szybko nauczyć się poprawnie komunikować, nauczyć się systematyczności i całego wachlarza umiejętności twardych i miękkich. Do tego należny jeszcze dodać, że przez całe studia (nie licząc pierwszego semestru) pracowałem weekendami, a nieraz i w ciągu tygodnia.

Koniec końców po niezliczonej ilości warunków, udało mi się obronić tytuł inżyniera.

Wtedy, jeszcze podświadomie, zdałem sobie sprawę z potęgi rozwoju osobistego. A życie powoli się zmieniało, razem za moimi wyborami.

 

Dzięki doświadczeniu zawodowemu zebranemu podczas pracy w przeróżnych miejscach w trakcie studiów, zorientowałem się, że to właśnie doświadczenie w połączeniu z solidnością i pasją do wykonywanej pracy jest warte po stokroć więcej niż dyplom.

 

Dlatego drugi stopień studiów kończyłem już zaocznie lewarując swoją karierę. Przy okazji dzięki wdrażaniu programu „mądrego zarządzania sobą” ukończyłem je z niemal dwukrotnie lepszą średnia. W tak zwanym międzyczasie szczęśliwie się ożeniłem i przeprowadziłem do podwarszawskiej miejscowości, wydłużając dojazd do pracy do półtorej godziny.

 

Po paru tygodniach marnowania blisko trzech godzin dziennie w korkach, stwierdziłem, że albo zmienię pracę albo zwariuje.

Na szczęście udało się znaleźć trzecie rozwiązanie, polegające na produktywnym spożytkowaniu czasu. Wtedy bowiem odkryłem magię podcastów, najpierw nieśmiało skupiając się tylko na nauce angielskiego, potem coraz odważniej sięgając po tematyki finansów osobistych, psychologii, odżywiania, przemawiania i wielu innych.

I wtedy mnie olśniło..

 

Nie jesteśmy jednym, skończonym bytem, lecz raczej niczym puzzle budowani jesteśmy z takich elementów jak:

  • kariera zawodowa,
  • relacje międzyludzkie,
  • umiejętności miękkie np. komunikacja,
  • duchowość itp. itd.

 

Jeśli skupimy się tylko na jednym lub wybranych puzzlach, nie osiągniemy swojego pełnego potencjału.

 

W biznesie mówi się na to helicopter view (widok z lotu ptaka). To on właśnie daje nam nową perspektywę pozwalającą wyznaczać coraz to odważniejsze cele, wprowadzające prawdziwą zmianę w naszym życiu.

Tym właśnie dla mnie jest rozwój osobisty.

 

Odkąd to wszystko sobie uświadomiłem, niwelacja moich złych nawyków i utrwalanie pozytywnych zmian, przyspieszyło w sposób nieopisany!

 

I wtedy zacząłem też sobie myśleć. Jeśli mi (w tak niesamowicie oporny sposób) udało się dojść do tego miejsca, w którym jestem teraz, między innymi dzięki zachodnim twórcom (blogerom i podcasterom) to dlaczego by nie ułatwić tego procesu polskim odbiorcom?

Przy okazji wykreślając wszystkie te nieadekwatne do polskich realiów elementy ich nauk i przedstawić nową, rzetelną i merytoryczną wizję rozwoju osobistego, z tym że tym razem po polsku.

 

Prawda jest bowiem taka, że jeśli człowiek nie zabezpieczy swoich podstawowych potrzeb, nie będzie myślał o abstrakcyjnych problemach.

 

Mówił już o tym amerykański psycholog Abraham Maslow tworząc swoją hierarchię wartości, gdzie pierwsze trzy pozycje:

  1. przetrwanie,
  2. bezpieczeństwo,
  3. poczucie przynależności.

Określił mianem „potrzeb niedoboru”. Człowiek, który odczuwa niedobór w tym zakresie, w pierwszej kolejności dąży choćby do minimalnego zaspokojenia tych potrzeb, zanim zacznie zabierać o coś z wyższego rzędu.

Dlatego też ROPP pozbawiony będzie niemal w zupełności filozoficzno-egzystencjalnych rozterek wszelkiej maści, zamiast tego w pierwszej kolejności dostarczane będą konkretne metody, narzędzia i techniki do realizacji tych podstawowych aspektów życia, którymi są lukratywna kariera, zdrowe relacje i mądre zarządzanie własnymi zasobami.

 

Oczywiście pochodną tego procesu będzie budowa wyższych wartości z hierarchii Maslowa jak

  1. poczucie własnej wartości,
  2. samorealizacja.

 

Jeśli jeszcze tu jesteś, znaczy, że obdarzyłeś mnie kredytem zaufania za co jestem Ci bardzo wdzięczny!

Dołożę wszelkich starań, aby go nie stracić,

 

A tymczasem do zobaczenia i usłyszenia za tydzień, gdzie będziemy mówić o tym, dlaczego nie warto stawiać sobie noworocznych postanowień.

 

Pozdrawiam,

1

 

ropp1 max - Rozwój Osobisty Po Polsku

Archiwum

Newsletter

Archiwum

Newsletter

Archiwum

Newsletter