Tag: Realizacja celów

Jak skutecznie zbudować wiarygodność i wzbudzać zaufanie?

Wolisz słuchać zamiast czytać? Zapraszam zatem do odsłuchania tego materiału w formie podcastu:


Możesz również pobrać ten odcinek klikając tutaj

 

Panie i Panowie, chłopcy i dziewczęta, oto on - najlepszy wpis na blogu, jaki widzieliście! Ma on w sobie wszystko, czego wpis powinien mieć: humor, dobre treści i rozwiązanie wszystkich waszych problemów. Naprawdę! Specjalnie dla was dostępny jest za darmo. Wszyscy inni muszą za to płacić, ale dla was jest dostępny nieodpłatnie.

 

Brzmiało wiarygodnie? No właśnie.. Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak w rzeczywistości budować zaufanie i wzbudzać zaufanie, to wejdź dalej.

 

 

O chłopcu i wilku

Dawno, dawno temu, żył sobie pewien chłopiec. Chłopiec ów, skłonny był do żartów i psot.

 

Pewnego dnia wpadł na pomysł. „Udam, że widziałem wilka! Wtedy wszyscy z wioski się do mnie zlecą, a gdy już tu dotrą to zobaczą, że wilka nie ma. Ja zaś zawołam: żartowałem! I wszystkim będzie głupio, że dali się nabrać”.

Nie zastanawiając się dalej nad tym pomysłem, chłopiec postanowił zrobić jak to zaplanował.

 

„Ratunku, to wilk!” Zaczął krzyczeć w niebogłosy. Ze wszystkich stron zbiegali się okoliczni mieszkańcy. Gdy jednak dotarli na miejsce, zamiast groźnego wilka zastali roześmianego chłopca.

„Daliście się nabrać!” Krzyczał, „To tylko żart, haha”. Zdenerwowani mieszkańcy zorientowawszy się o braku prawdziwego zagrożenia, wrócili do swoich zadań.

 

Chłopiec zachwycony skutecznością swojego żartu postanowił go powtórzyć następnego dnia. I tym razem, zleciało się kilkanaście osób gotowych przegonić złego wilka. Tak samo jak poprzednio, zamiast drapieżnika zastali śmiejącego się chłopa.

 

„Nigdy mi się to nie znudzi” stwierdził chłopiec, i dla dodania autentyzmu swojego żartu postanowił nazajutrz wejść głębiej do lasu i stamtąd wykrzykiwać swoje wołania o pomoc.

 

Ku jego zdziwieniu, gdy tylko dotarł na miejsce, wkrótce przekonał się, że nie jest sam. Z zza krzaków łypały na niego dzikie ślepia. Gdy tylko zdał sobie sprawę z tego, na co patrzy, wykrzyczał w niebogłosy „Wilk! Ratunku, pomocy to wilk!”.

 

Niestety, tym razem nikt nie przyszedł. „Znowu próbuje nas nabrać” pomyśleli mieszkańcy, „Nie z nami takie numery, o nie!” i wrócili do swoich zadań, nieświadomi, ze nieopodal nich, roześmiany chłopiec wyziewa ducha.

 

 

Wiarygodność

Czy twoje życie również może zależeć od tego czy wzbudzasz zaufanie i czy jesteś wiarygodny? Uprawiając sporty ekstremalne czy też będąc w strefie konfliktu zbrojnego – zapewne tak.

Niemniej jednak, szara rzeczywistość dnia codziennego również wymagać będzie od nas zbudowania wiarygodności.

 

Wyobrażasz sobie szefa, któremu nikt z podwładnych nie ufa? Gdzie każde jego słowo jest brane z przymrużeniem oka?

Albo załóżmy, że negocjujesz bardzo ważny kontrakt dotyczący dużego zamówienia. Wiesz, że firma nie ma w tej chwili wolnej gotówki, dlatego chcesz przesunąć termin płatności. Czy wystarczy Ci wiarygodności, by przekonać drugą stronę, że zdobędziecie tą gotówkę i uregulujecie płatności na czas?

 

Takich przykładów możemy mnożyć w nieskończoność. Puenta jest taka, że wiarygodność otwiera przed nami wiele zamkniętych drzwi.

Naucz się otwierać te drzwi, stosując się do poniższych porad przy budowaniu wiarygodności.

 

 

Zbuduj własną wiarygodność w 8 krokach

Wiarygodność i zaufanie idą ręka w rękę. Jeżeli ktoś nas obdarza zaufaniem, to znaczy, że wierzy, w nasze możliwości i umiejętności. Stosując się do poniższych rad w krótkim czasie możesz wzmocnić swoją wiarygodność.

 

 

Krok 1 – bądź transparentny

Chcesz, aby ludzie Ci ufali? W takim razie nie daj im odczuć, że nie dzielisz się z nimi wszystkimi informacjami. Z reguły nie ufamy politykom właśnie z racji na brak transparentności. Czujemy, że albo nie mówią nam całej prawdy, albo w najlepszym razie mówią, co inni kazali im powiedzieć. Dlatego pierwszy krok do zbudowania wiarygodności to wyzbycie się niedopowiedzeń, i pokazanie na dłoni naszych motywów i celów.

 

 

Krok 2 - Nie owijaj w bawełnę

„Nakażę deportację 11 milionów nielegalnych imigrantów, dopuszczając możliwość powrotu do USA tylko tych dobrych”. Czego, jak czego, ale owijania w bawełnę Donaldowi Trumpowi nie możemy zarzucić. Oczywiście całokształt jego osoby i wystąpień wpływa na ogólny brak jego wiarygodności, niemniej jednak ta konkretna cecha, czyli nie owijanie w bawełnę, na pewno nam się przyda przy budowaniu naszej wiarygodności.

 

W kontekście rekrutacji, o której mówiłem tydzień temu (link) o wiele lepiej zakomunikować „Z powodu na Pana brak doświadczenia oraz niezbędnej certyfikacji zdecydowaliśmy się zatrudnić innego kandydata” niż „Jest pewne prawdopodobieństwo, że weźmiemy Pana kandydaturę pod uwagę, niemniej jednak są pewne rzeczy, które mogą nam w tym przeszkodzić”.

 

 

Krok 3 – Nie skupiaj się na sobie

Najkrótszą drogą do pozbycia się wiarygodności jest skupienie się na sobie. Auto-komplementy pokazujące nasze doświadczenie, czy inne walory, mogą znacząco obniżyć zaufanie, jakim nas inni obdarzają. Dlatego zamiast tego wybierz skromność, niech twoje czyny mówią same przez siebie.

 

 

Krok 4 - Mów językiem wartości a nie emocji

Budując wiarygodność w miejscu pracy, niezwykle ważne jest aby mówić językiem wartości a nie emocji. Przykładowo, jeżeli nie zgadzamy się z kimś, zamiast zakomunikować „uważam, że twój pomysł jest zły i nie ma szansy na realizacje” lepiej położyć nacisk na wartości i powiedzieć coś w stylu „osiągnięcie celu, który wyznaczyliśmy może być niemożliwe przy wdrożeniu tego rozwiązania”.

 

Przesuwając nacisk na uniwersalne wartości takie jak dobro firmy, cele krótko i długoterminowe czy też efektywność możemy śmiało komunikować nasze propozycje i uwagi.

 

Kierując się zaś emocjami jesteśmy postrzegani, jako mało wiarygodni, nastawieni wyłącznie na własne korzyści. Emocje często są również substytutem nieodrobionej pracy domowej (link). Nieprzygotowani, niezaznajomieni z tematem możemy uderzyć w argumenty emocjonalne, chcąc odwrócić uwagę od krępującego pytania.

 

Końcowy skutek będzie jeszcze gorszy. Nasz brak wiedzy i doświadczenia tuszowany argumentami emocjonalnymi, w końcu wyjdzie na jaw, jeszcze bardziej niszcząc naszą wiarygodność.

 

 

Krok 5 – Przyznaj się a nie wybielaj się

Każdy z nas popełnia błędy. To jak do nich podejdziemy nas wyróżnia.

Możesz udawać, że nic się nie stało. Albo, że wina leży po innej stronie. W obu przypadkach pogorszysz jednak sprawę. Zamiast tego – przyznaj się. Weź odpowiedzialność za swoje czyny i spójrz prawdzie w oczy. W ten sposób możesz z nawiązką odzyskać utraconą przez pomyłkę wiarygodność.

 

 

Krok 6 – Nie koloryzuj

Każdy, kto mnie zna, wie, że to moja pięta achillesowa, dlatego też nad tym muszę mocno popracować..

Jeżeli pracujesz w danej firmie 13 miesięcy, nie mów, że pracujesz tam prawie dwa lata. Jeżeli zrobiłeś 20 pompek nie mów, że spokojnie robisz ich kilkadziesiąt.

Zamiast tego bądź precyzyjny i dokładny. Tak jak przy Kroku 2 – tutaj również jest to tylko kwestią czasu, gdy prawda wyjdzie na jaw. Skutkiem tego ucierpi twoja wiarygodność.

 

 

Krok 7 – Dbaj o spójność

Ludzie wiarygodni cedzą swoje słowa. Jeżeli dzisiaj mówię Ci, że nigdy nie jadam po 18, a samemu jutro proponuję kolacje, o 19, co to mówi o mojej wiarygodności? Skoro nie jestem spójny w tak prostych kwestiach jak gastronomia, to, dlaczego inaczej ma być przy poważniejszych sprawach?

 

 

Krok 8 – uważaj na swoje słownictwo

Unikaj nadużywania silnych przymiotników w stylu „to najgorsze wystąpienie jakie słyszałem” czy też „nigdy przenigdy nie byłem tak śmiertelnie zmęczony”.

Tak jak to mówiłem wcześniej, zamiast emocji stosuj konkretne logiczne argumenty mówiąc np. „Tomek mógłby popracować nad mową ciała – dzięki niej jego wystąpienie było by bardziej spójne” albo „dzisiaj spałem 5 godzin – 3 godziny mniej niż normalnie potrzebuje by w pełni wypocząć”.

Inną kwestią jest używanie sformułowań takich jak „będąc szczerym..” Czy „szczerze mówiąc..” Używając ich sugerujesz, że przez pozostały czas nie jesteś szczery.

 

 


I to by było na tyle 🙂

 

Ze swojej strony życzę Ci sukcesów w budowaniu swojej wiarygodności.

Na koniec pytanie: czy według Ciebie wiarygodność naprawdę jest taka ważna?

 

pozdrawiam,

 

pp37-max wiarygodność

Archiwum

Newsletter

Newsletter

Dlaczego postanowienia noworoczne są z góry skazane na porażkę?

Wolisz słuchać zamiast czytać? Zapraszam, zatem do odsłuchania tego materiału w formie podcastu:

Możesz również pobrać ten odcinek klikając tutaj

Ten artykuł został wykonany w formie Case study, (czyli studium przypadku), w którym rozłożymy postanowienia noworoczne na czynniki pierwsze, zastanawiając się na przyczyną ich niepowodzeń jak również poszukując rozwiązań tych problemów.

Ten wpis stanowi również inaugurację serii publikacji z tematyki wyznaczania i realizacji celów. Problemy i zaproponowane w nim rozwiązania zostały tutaj tylko wstępnie zasygnalizowane przed ich dokładniejszą analizą.

 

Klauzula zrzeczenia się z odpowiedzialności: tematyka tego i wielu następnych podcastów/wpisów zahacza o pogranicze psychologii i może skutkować podjęciem przez Ciebie nowych decyzji. Uważam Polskich odbiorców za inteligentnych ludzi, dlatego nie będę na modłę amerykańską (uwaga: nie wkładać kota do mikrofali) powtarzał na każdym kroku, że wszystko, co przeczytasz i czego się dowiesz w ramach tego portalu, stanowi tylko moją prywatną opinie, a decyzja ostateczna należy tylko do Ciebie. Myślę, że jest to jasne i oczywiste.

 

Ilu z nas obserwuje wśród swoich znajomych ten noworoczny fenomen, wręcz gorączkę nagłych (i krótkotrwałych) zmian, objawiających się w pod postacią sformułowań w stylu „nowy rok nowy ja”? Kto ze stałych bywalców siłowni i salonów fitness nie może się przepchać do swoich ulubionych sprzętów przez kilka pierwszych tygodni stycznia?

 

Można powiedzieć, że wszyscy z nas – bezpośrednio (w formie rozczarowań) jak i pośrednio (w formie frustracji z zachowana innych) odczuwamy negatywne skutki wynikające z prób realizacji noworocznych postanowień.

 

No dobrze, to ilu ludzi tak naprawdę zawiera postanowienia noworoczne? Nie może być ich aż tak wielu..

 

Według Johna Norcrossa publikującego swoje badania w prestiżowym Journal of Clinical Psychology* aż 50 procent z nas zawiera postanowienia noworoczne. Co znamienne, po większości z nich nie będzie śladu jeszcze przed końcem pierwszego kwartału.

 

A więc co sobie ( i innym) najczęściej obiecujemy na ten nowy rok? Wg badań przeprowadzonych przez FranclinCovey w czołówce znajdują się takie postanowienia jak:

1. Wyjść z długów lub zacząć oszczędzać pieniądze

2. Zrzucić zbędne kilogramy

3. Wyrobić w sobie jakiś zdrowy nawyk (np. ćwiczyć każdego poranka lub odżywiać się zdrowo)

 

Na dalszych pozycjach repertuaru naszego koncertu życzeń znajdują się:

4. Stać się bardziej zorganizowanym

5. Nauczyć się nowej umiejętności lub nabyć nowy talent

6. Spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi

7. Inne

8. Mniej pracować kosztem większej ilości czasu na zabawę

9. Rzucić niezdrowy nawyk (np. palenie, picie, obżarstwo)

10. Zmienić pracę (jeśli identyfikujesz się z tym punktem i chciałbyś zdobyć konkretne informacje o tym jak poszukiwać i zmieniać pracę, to zapraszam Cię do pobrania darmowego poradnika pt. „Odpływamy! Czyli o tym jak mądrze sterować karierą i wypłynąć na głębokie wody"

 

Mówi się, że ludzie się nie zmieniają. Uważam, że jest to w dużym stopniu prawdą. Nie istnieje coś takiego jak nagła, impulsowa zmiana charakteru. Znasz te opowieści ludzi, którzy otarli się o śmierć i nagle uważają, że to zmieniło ich na dobre? Że zaczęli bardziej doceniać to, co mają, szanować życie, zdrowie i relacje z najbliższymi. W mojej ocenie i mowie to z osobistego doświadczenia, jest to ładna historyjka, która poprawia samopoczucie. Ale w rzeczywistości, tylko długotrwała i systematyczna praca nad zmianą nawyków może stopniowo powodować zmiany (pozytywne lub negatywne) w naszym charakterze, czyli wpływać na to, kim jesteśmy.

 

A zatem, jakie są podstawowe problemy, dla których postanowienia noworoczne nie działają?

 

 

Problem 1: Noworoczne postanowienia opisują to, co myślisz, że jest dla Ciebie ważne a nie to, co wierzysz, że jest ważne.

Rzuć palenie, zacznij ćwiczyć, jedz zdrowo, poświęcaj więcej czasu na relaks – to wszystko są slogany z kolorowych pisemek, które zalewają nas ze wszystkich stron i których społeczeństwo od nas wymaga. Fakt, że ktoś inny na nas tą zmianę wymusza, stanowi najważniejszy czynnik, dla którego cały projekt „noworocznych postanowień” jest skazany na porażkę już a starcie.

Rozwiązanie: ewaluuj swoje prawdziwe pragnienia, zapominając o wszystkich innych. Pomyśl o tym, co naprawdę jest Ci potrzebne i co sprawi, że będzie szczęśliwszą osobą. To da Ci ogromny zastrzyk motywacji do podążania wyznaczoną ścieżka

Problem 2: brak motywacji i zaangażowania

Czy wiedziałeś, że aż jedna trzecia noworocznych postanowień zostaje zerwana przed końcem stycznia? A następne trzy czwarte zostaje porzuconych chwilę potem. Głównym powodem tego jest brak motywacji i zaangażowania. Jasne, na początku czujesz zastrzyk motywacji, dzielisz się z innymi swoimi planami itd., Ale tak jak baton czekoladowy, tak tutaj daje to tylko chwilowy zryw. Do powodzenia potrzebujesz czegoś realnego i namacalnego, czegoś zrównoważonego. Można to porównać do malowania zardzewiałego płotu bez uprzedniego przygotowania materiału. Skutek? Farba szybko odpadnie, odsłaniając ten sam problem. Powód? Nie dotarliśmy do źródła problemu, nie oczyściliśmy materiału i nie nałożyliśmy podkładu. Dlatego efekt końcowy jest tylko tymczasowy.

Rozwiązanie: zanim zaczniemy sobie wyznaczać jakiekolwiek cele – długo i krótko terminowe, musimy najpierw odrobić pracę domową i zrozumieć samego siebie i motywy naszych działań.

Zanim zaczniemy sobie wyznaczać jakiekolwiek cele, musimy najpierw odrobić pracę domową i zrozumieć samego siebie i motywy naszych działań.twitter

 

 

Problem 3: złe wyczucie czasu

Wyobraź sobie suto zastawiony stół wigilijny uginający się od przygotowanych potraw i trunków. Wyobraź sobie leniwą atmosferę, w której nie musisz zrywać się do pracy do stałej godzinie, możesz paradować w ulubionej piżamie/dresie ile Ci się żywnie podoba. Czy brzmi to jak idealne miejsce i czas na podejmowanie kluczowych, życiowych postanowień? Chyba nie.. Zwłaszcza biorąc pod uwagę czekający za rogiem sylwester i święto trzech króli, które tylko opóźnią i spotęgują moc, z która uderzysz w ścianę zwana „szara rzeczywistością”. W takim czasie, twoją uwagę i silną wolę będą wyczerpywały (tak silna wola jest wartością skończoną, o czym będziemy mówić w przyszłości) sprawy bieżące nie zostawiając wiele mocy na realizacje nowych, ponad programowych postanowień.

Rozwiązanie: planuj i rewiduj swoje cele regularnie, nie czekając na żaden konkretny dzień czy też czas w roku. Planowanie i wyznaczanie celów powinno się odbywać nie rzadziej niż raz na miesiąc (oczywiście możesz i powinieneś wybiegać dalej, na cele roczne i dłużej, ale nie musisz czekać z ich wyznaczaniem do nowego roku) a rewiduj, co najmniej raz dziennie (przez rewiduj mam namyśli, czytaj je, powtarzaj sobie, zapisuj je od ręcznie, tak, aby wypaliły się one w twoim mózgu.)

Problem 4: nie ułatwiamy sobie realizacji postanowień

Ten punkt łączy się poniekąd z poprzednio opisanym brakiem planowania jak również z wywieraniem na nas nacisku z zewnątrz przy ustalaniu zakresu postanowień noworocznych. Problem polega na tym, że nie bierzemy pod uwagę naszych indywidualnych predyspozycji, uwarunkowań i zwyczajów przy wyznaczaniu celów. Załóżmy, że postanowiliśmy sobie zacząć biegać każdego poranka. Wiedząc, że nie jesteśmy z natury rannym ptaszkiem, mimo wszystko ustawiamy zegarek na jak najpóźniejszą godzinę się da. Dodatkowo, przed pójściem spać nie naszykowaliśmy sobie ubrania i butów do biegania. Skutek: o wiele trudniej będzie nam zrealizować nasz podstawowy cel, w sytuacji, w której musimy zmagać się z wieloma dodatkowymi przeszkodami po drodze.

Rozwiązanie: zrozum swoje nawyki i dostosuj do nich swoje cele. W powyższym przykładzie dotyczącym biegania, wystarczy, że ustawimy alarm z zapasem, dając nam parę minut na pogodzenie się z nadchodzącym dniem. Dodatkowo możemy również zostawić budzik nieco dalej od naszego łóżka, co pozwoli uniknąć nam wpadnięcia w czarną dziurę „drzemki”. Dalej moglibyśmy zapalić światła w całym domu, co dodatkowo zniechęci nasz rozespany umysł do powrotu do łóżka. Na koniec, powinniśmy wypić wcześniej przygotowaną szklankę wody i wskoczyć we wcześniej przygotowane ubrania. W ten sposób eliminujemy kilka z pozoru nieistotnych przeszkód na naszej drodze do spełnienia postawionego celu. Podobną analizę trzeba wykonać dla każdej innej czynności kolidującej lub mogącej kolidować z naszymi nabytymi nawykami.

Kolejną metodą zwiększenia naszej szansy na sukces, jest spisywanie i prowadzenie dziennika realizacji celu. W ten sposób łatwiej będzie nam zachować kontrolę, a akt spisywania umocni naszą determinacje do realizacji (wypali w mózgu)

 

Reasumując, co możemy zrobić, aby zwiększyć nasze szanse na realizacje postawionych celów? Przede wszystkim zastosujmy kilka sprawdzonych metod takich jak:

- Skupienie na realistycznym, specyficznym i mierzalnym celu

- Przygotowanie metodologii jego realizacji i śledzenia progresu

- Stosowanie metody małych kroków i małej ilości celów na raz

- Skorzystanie ze wsparcia najbliższych

- Skupienie się na rezultacie końcowym zamiast na bieżących problemach

 

 

Dziękuje za to, że poświęciłeś mi dzisiaj czas. Mam nadzieje, że informacje zawarte w tym artykule będą dla Ciebie przydatne. Jeśli tak jest to podziel się proszę tym materiałem ze znajomymi.

 

 

Pamiętaj, że gorąco Cię zachęcam do kontaktu, jeśli tylko

 

- Uważasz, że w czymś mogę Ci pomóc,

- Jeśli masz jakieś sugestie dotyczące portalu,

- Masz propozycje na następne materiały,

Możesz również zostawić komentarz pod tym wpisem.

 

 

Do zobaczenia,

ropp2 max - Postanowienia noworoczne

Archiwum

Newsletter

Newsletter